Świyńci pedzieli: „Co czyni życie zakonne tak godne zasługi?”

02 lutego 2026

św. Jan Maria Vianney

Chciałoby się powiedzieć: jak dobrze, że jesteście!

Drogie Siostry i Bracia, dziękuję za Wasze życie pełne oddania i poświęcenia tego, co dla nas ludzi,  jest tak cenne — woli decydowania o sobie. Pięknie napisał o tym św. Jan Maria Vianney:

„Co czyni życie zakonne tak godne zasługi? To rezygnacja w każdej chwili z woli, to ta nieustanna śmierć w tym, co jest w nas najwyższe”

Któż nie chce stanowić sam o sobie? W czasach, gdy egoizm rozdmuchany jest do monstrualnych rozmiarów, wy rezygnujecie przez ślub posłuszeństwa z własnej woli, podporządkowując ją przełożonym, a przez nich Kościołowi i nade wszystko Chrystusowi. Oddaliście się na wyłączną służbę Bogu. Niezależnie od swoich upodobań, pragnień, czy zdolności, ktoś decyduje za was, co i gdzie będziecie robić. To dosłowne wypełnienie słów z modlitwy Pańskiej, gdzie prosimy o spełnienie woli Bożej w niebie i na ziemi (por. Mt 6, 10). Wasze życie to wielki znak zaufania, że Bóg wie, co jest najlepsze dla każdego człowieka.

Zawierzyliście Bogu w doczesności, przez ślub ubóstwa. Jesteście na łasce Boga i ludzi. Ufacie, że Ten, któremu pragniecie służyć, zadba o Wasze doczesne potrzeby. Uczycie nas nie tylko zawierzenia Bogu w tym, co ziemskie, ale także odpowiedniego stosunku do dóbr materialnych. Wiadomo, że troszczymy się o dobra materialne, ale ostatecznie nasze zbawienie, nie będzie zależało od grubości portfela. Choć sami macie mało, nie odmawiacie nikomu pomocy. Każdego dnia tysiące potrzebujących pukają do waszych drzwi i wiedzą, że nie zostaną bez pomocy.

Uczycie nas porządku miłości. Któż nie chce kochać i być kochanym? Wy pokazujecie, że miłość, to nie tylko bliskość fizyczna, ale przede wszystkim więź duchowa. Zakochaliście się w Bogu, którego świat tak łatwo się wypiera i marginalizuje. Wasza obecność w świecie to wciąż aktualne przypomnienie św. Franciszka, że Miłość, nie jest kochana.

Jesteście znakiem, że jest Ktoś ważniejszy, dla Kogo warto poświęcić wszystko! Każdego dnia umieracie dla tego, za czym goni ten świat. Dziękuję za wasze świadectwo i proszę o wytrwałość w powołaniu na chwałę Boga i ku naszemu opamiętaniu. Z wami, jest jakoś łatwiej kroczyć na drogach wiary. Widok habitu na ulicy jest świadectwem, że Bóg wciąż znajduje szaleńców na miarę tych, którzy byli przed wami, jak Franciszek, Dominik, Benedykt, Romuald, Klara, Teresa i wielu, wielu innych…